Skip to content

Na to samo wskazuja tez inne fakty

2 miesiące ago

447 words

Na to samo wskazują też inne fakty. Na przykład katamnezy dorosłych, którzy we wczesnym dzieciństwie spędzili dłuższy okres czasu w sanatoriach, wykazują trudność w nawiązywaniu kontaktu emocjonalnego z innymi ludźmi, nieufność, męczące poczucie osamotnienia itp. (D. C. Prugh, 1956). Podobnie ma się sprawa z dziećmi rodziców uczuciowo chłodnych i obojętnych. Tym właśnie tłumaczyłby się pozorny paradoks, że dzieci wychowywane w zakładach, tj. mające znacznie więcej okazji do kontaktów niż te, które żyją w rodzinach, wykazują jednak pewien brak zdolności do kontaktu emocjonalnego z innymi, a to, dlatego, że często personel pielęgniarski w domu małego dziecka traktuje swych wychowanków obojętnie, chłodno i nie zdradza większego zainteresowania nimi jako jednostkami (por. badania H. Olechnowicz, 1959, M. A. Rihble, 1944 i J. Bowby, 1961), dzieci zaś traktowane w taki bezosobowy sposób nie mogą również należycie rozwinąć swoich możliwości w kierunku syntonii, która dopiero łącznie z poczuciem, iż inni współdźwięczą z nimi, tworzy dwustronny z natury kontakt emocjonalny. Pewne obserwacje dokonane przeze mnie wśród pacjentów poradni zdrowia psychicznego pozwalają na dalsze rozbudowanie tej hipotezy. Otóż można zauważyć, że w wypadku, gdy rodzice otaczają dziecko miłością okazywaną w sposób przesadny, stale są do jego dyspozycji, nie spuszczają go z oka, tak że prawie nigdy nie uświadamia ono sobie możliwości braku kontaktu emocjonalnego – nie kształtują się mechanizmy umożliwiające zdobywanie tego kontaktu, szukanie go. Potrzeba kontaktu emocjonalnego nie ulega konkretyzacji (por. rozdz. III, s. 105), w związku, z czym dziecko, gdy wyrośnie, kontaktu takiego nie szuka. Pojawiają się wtedy takie cechy osobowości jak chłód uczuciowy, asyntoniczność, egocentryzm. Można tu przytoczyć dla ilustracji przykład dziewczynki, która urodziła się dwa lata po śmierci pierworodnego brata i którą rodzice otaczali stałą, przesadną, lękową opieką, wyrażającą ich przeżycia lękowe. Dziewczynka rozwijała się szybko i fizycznie, i intelektualnie. Uczciwa, pracowita, żądna wiedzy, rzeczowa, mało uczuciowa, unikająca pieszczot i serdeczności. Typowym przykładem tego była następująca scena. Gdy miała pięć lat, całowana przez matkę ubierającą ją na łóżku, stała nieruchomo, z opuszczonymi rękami, czekając, aż to się skończy. Dzięki później rozsądniejszej postawie rodziców i innym okolicznościom nie nastąpiło aspołeczne wypaczenie charakteru. Nie był to przy tym, dość często spotykany, objaw lęku przed kontaktem emocjonalnym wytwarzany przez zaborczą miłość egoistycznych rodziców [więcej w: rehabilitacja szpitalna, lekarstwo w zębie boli, pomoc psychologiczna wrocław ]

Powiązane tematy z artykułem: lekarstwo w zębie boli pomoc psychologiczna wrocław rehabilitacja szpitalna